Zdarzenie w Gościcinie i....

  • 07.10.2016, 14:55 (aktualizacja 31.10.2016, 15:07)
  • Co ciekawego dzieje się w Twojej okolicy? Napisz do nas: [email protected]
Zdarzenie w Gościcinie i....
Dziś doszło do zdarzenia drogowego na ulicy Kochanowskiej w Gościcinie (gmina Wejherowo). Pojazd wraz z ładunkiem zjechał do rowu.

Samochód ciężarowy z dźwigiem oraz ładunkiem z pobliskiej fabryki produkującej kostkę brukową zjechał do rowu tuż przy domach jednorodzinnych. Na szczęście nikomu nic się nie stało.

"Na miejsce zostali wezwani policjanci, którzy ustalali okoliczności i przebieg zdarzenia. Na razie są to wstępne ustalenia z których wynika, że kierowca zjechał na pobocze do rowu. Ustalamy dlaczego do tego doszło (...) Mamy już pewne wstępne ustalenia, ale jeszcze nie możemy ich podawać do wiadomości publicznej. Musimy to zweryfikować. W tej chwili rozpoczynają się czynności w sprawie o wykroczenie i na ich podstawie zostanie skierowany wniosek do sądu wniosek." - powiedziała st. asp. Anetta Potrykus z KPP w Wejherowie.

Policja wyjaśnia okoliczności. Wiadomo, że kierowca był trzeźwy. Policja będzie badać czy w tym miejscu mogło dojść do zagrożenia życia. Ulica Kochanowska jest nadmiernie uczęszczana przez duże samochody z powodu m.in. istniejącej tam fabryki i  nieco dalej punktu zrzutu nieczystości płynnych. Mieszkańcy praktycznie nie mają gdzie spacerować.

"To parodia. Ulica nie jest przystosowana do uczestniczenia nią ciężkich pojazdów, wystarczy spojrzeć na stan drogi, ale  do istniejącej fabryki zgodnie ze znakiem drogowym pojazdy ciężarowe mogą jeździć, dalej już nie. A przecież ulica wszędzie jest taka sama. Uwzględniono tylko istniejąca od kilku lat fabrykę. Bezpieczeństwa osób mieszkających tu jeszcze przed powstaniem fabryki, nikt nie bierze pod uwagę." - powiedziała pani Lilia (mieszkanka ulicy Kochanowskiej)

Droga jest powiatowa i ma być prawdopodobnie w przyszłym roku modernizowana.

"Mamy nadzieję, że modernizacja długo oczekiwanej drogi nie będzie polegała na zabraniu mieszkańcom fragmentu ziemi w ramach spec ustawy. Po drugiej stronie są nieruchomości gminne oraz istniejącej fabryki. Skoro mamy przez nich tyle przykrości to niech im zabiorą pas ziemi." - dodaje drugi z mieszkańców.

Te przykrości jak udało nam się ustalić są związane z nagminnym zakłócaniem ciszy nocnej przez fabrykę. Od kilku lat wszyscy mieszkańcy ulicy Kochanowskiej oraz kilku mieszkańców ulicy Brzozowej zgłaszali sprawę hałasów i drgań jakie stwarza fabryka.  Hałasy i drgania szczególnie uciążliwe są w nocy.

"Niestety dobro mieszkańców się nie liczy. Skoro fabryka powstała tutaj jako ostatnia, bowiem nasze domy od dawna były, to tym bardziej powinna zrobić co w ich mocy, żeby zniwelować hałasy. Tymczasem tylko mówią, a nic nie robią. Przynajmniej my tego nie zauważamy. Jak w ogóle gmina mogła zezwolić na powstanie tak dużej fabryki zaledwie kilka metrów od istniejących już domostw?" - powiedziała Pani Lilia.

Sprawę zgłaszano na prośbę mieszkańców do Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska. Przeprowadzono badania pod kątem wytwarzanych hałasów. Wyniki są na korzyść fabryki.

"Z tego co wiem, to liczy się średnia. Maszyna wibrująca, która wytwarza te straszne hałasy pracuje co kilka sekund. Czasami na dłużej zrobią przerwę. Mimo, iż w danym momencie decybele mogą przekraczać dopuszczalne normy, to zgodnie z naszym polskim prawem, wylicza się średnią. Bierze się też inne kwestie pod uwagę jak np. plan zagospodarowania terenu, który został zmieniony w 2005 roku. Reasumując uwzględnia się te momenty podczas których jest hałas i te podczas których ich nie ma. To się zsumuje i wychodzi średnia. Fabryka zatem dalej może zasłaniać się dokumentem, że wszystko jest w normie, a mieszkańcy zostają pozostawieni sami sobie. Tylko jak w nocy wypocząć podczas tych kilku sekund przerwy, bo przecież bez względu na wyniki hałasy istnieją, co potwierdzić mogą mieszkańcy ulicy Kochanowskiej". - powiedziała Pani Lilia.

Pod licznymi pismami do WIOŚ-u, urzędu gminy, starostwa powiatowego, a nawet przedmiotowej fabryki podpisali się wszyscy mieszkańcy. Jak zapowiadają będą walczyć o godne życie, bez hałasów i bez drgań, nawet jeśli to wymaga czasu.

" Jak trzeba będzie będziemy blokować ulice i pisać nawet do rządu. Skoro polskie prawo nie broni dobra zwykłych ludzi, to trzeba je zmienić." - powiedziała Pani Lilia.

Dodajmy, iż kwestia wytwarzanych drgań, które odczuwają mieszkańcy i które odbijają się na stanie pobliskich budynków nie została jeszcze przez nikogo zbadana, mimo próśb mieszkańców.

 

 

Co ciekawego dzieje się w Twojej okolicy? Napisz do nas: [email protected]

Zdjęcia (3)

Podziel się:
Oceń:

Komentarze (0)

Dodanie komentarza oznacza akceptację regulaminu. Treści wulgarne, obraźliwe, naruszające regulamin będą usuwane.


Pozostałe